Ponad 50 groźnych sytuacji na podlaskich przejazdach kolejowych
Sześć wypadków i ponad 50 niebezpiecznych incydentów odnotowano w tym roku na przejazdach kolejowych w województwie podlaskim. W czwartek 24 września prawie 200 policjantów wspólnie z kolejarzami kontrolowało kierowców w całym regionie. Służby podkreślają, że za większość zdarzeń odpowiadają kierowcy ignorujący znak stop i czerwone światło.
Od początku roku na przejazdach kolejowych w województwie podlaskim doszło do 6 wypadków i ponad 50 niebezpiecznych incydentów. W regionie nie było w tym roku ofiar śmiertelnych, ale skala zagrożenia sprawiła, że w czwartek 24 września od rana na tory i drogi wyruszyło prawie 200 policjantów wspólnie z pracownikami kolei.
Funkcjonariusze sprawdzali, czy kierowcy zatrzymują się przed znakiem stop, respektują czerwone światło i nie wjeżdżają na przejazd bez możliwości jego opuszczenia. Policja przekazała, że główną przyczyną podlaskich zdarzeń jest właśnie lekceważenie znaku stop i sygnalizacji.
Van między rogatkami w Łomży zatrzymał ekspres do Olsztyna
Do najgroźniejszego z ostatnich incydentów doszło w czwartek 10 września na przejeździe przy ulicy Pileckiego w Łomży. Kierowca samochodu dostawczego wjechał na tory mimo korka po drugiej stronie i utknął w obrębie przejazdu zabezpieczonego sygnalizacją i półrogatkami.
Po około 20 sekundach zapaliło się czerwone światło i zaczęły opadać rogatki. Sytuację zauważył na monitoringu dyżurny ruchu ze stacji Śniadowo, który obsługuje ruch w rejonie Łomży. Natychmiast skontaktował się z maszynistą pociągu PKP Intercity jadącego z Białegostoku do Olsztyna Głównego. Skład udało się zatrzymać, a przejazd pokonał później z ograniczoną prędkością. Zarządca infrastruktury przekazał zapis monitoringu policji.
To nie pierwsze takie zdarzenie w Łomży po powrocie pociągów pasażerskich do miasta 14 czerwca po ponad 30 latach przerwy. W czerwcu autobus miejski wjechał pod opadające rogatki na tym samym przejeździe, a jeden z pasażerów podniósł szlaban, by udrożnić przejazd. W tym czasie po torach jechał rowerzysta, a maszynista musiał awaryjnie hamować.
Ciężarówka pod pociągiem pod Suwałkami i incydent w Kruszewie-Brodowie
Poważny wypadek wydarzył się w poniedziałek 7 września koło Okuniowca pod Suwałkami. Ciężarówka przewożąca asfalt wjechała na niestrzeżony przejazd bezpośrednio przed pociąg towarowy relacji Białystok – Mockava. Doszło do zderzenia, w którym lokomotywa wykoleiła się pierwszym wózkiem i uszkodzony został zbiornik paliwa.
Kierowca ciężarówki został ranny i przewieziono go do szpitala, maszynista nie odniósł obrażeń. Ruch na linii Suwałki – Trakiszki, ważnym połączeniu z Litwą, został całkowicie wstrzymany, a PKP Intercity uruchomiło zastępczą komunikację autobusową dla pociągów do Mockavy.
Kolejne zdarzenie odnotowano 10 września w Kruszewie-Brodowie w powiecie wysokomazowieckim. Kierowca ciężarówki z naczepą wjechał na przejazd mimo czerwonego światła, a rogatki opadły między ciągnik a naczepę. Mężczyzna wyłamał zapory i zjechał z torów, odmówił przyjęcia mandatu i odpowie przed sądem.
Mandaty do 4 tysięcy złotych i protest maszynistów
PKP Polskie Linie Kolejowe przypominają, że czerwone światło oznacza bezwzględny zakaz wjazdu, a na przejazd nie wolno wjeżdżać, gdy nie ma miejsca do jego bezpiecznego opuszczenia po drugiej stronie. W razie uwięzienia między rogatkami należy je wyłamać i jak najszybciej zjechać z torowiska.
Za zignorowanie znaku stop grozi 300 zł i 8 punktów karnych. Za wjazd na przejazd przy czerwonym świetle albo pod opadające rogatki grozi 2 tys. zł i 15 punktów karnych, a w przypadku recydywy kara rośnie do 4 tys. zł. Takich punktów nie można już zredukować na kursie w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego.
Skala problemu w całym kraju jest znacznie poważniejsza niż w Podlaskiem. Od początku roku na przejazdach w Polsce zginęły 34 osoby, a 18 zostało rannych. Według zarządcy infrastruktury co roku dochodzi do około 170 wypadków. Po wrześniowej serii zdarzeń, w tym śmiertelnym wypadku w Sokolnikach Suchych, maszyniści prowadzili 11 września akcję protestacyjną, zwalniając na przejazdach do 20 km/h.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Białymstoku.
Powiązane materiały
Zaginęła 16-letnia Weronika z Białegostoku. Policja apeluje
Policjanci z Białegostoku szukają 16-letniej Weroniki Księżopolskiej, z którą rodzina straciła kontakt po jej wyjściu z domu. Funkcjonariusze opublikowali w czwartek 24 września szczegółowy rysopis nastolatki i opis jej ubioru. Osoby, które ją widziały lub wiedzą, gdzie może przebywać, proszone są o pilny telefon pod numer 112.
Białystok: zwrócił uwagę hałasującym, został pobity
Mieszkaniec jednego z bloków w Białymstoku poprosił dwóch głośno zachowujących się młodych mężczyzn o ciszę i został brutalnie pobity. Do ataku doszło we wtorek, 22 września, we wczesnych godzinach porannych przed klatką schodową. Poszkodowany trafił do szpitala, a policjanci jeszcze tego samego dnia zatrzymali 18- i 19-latka. Obaj byli nietrzeźwi, po wytrzeźwieniu usłyszeli zarzut pobicia.
Śmiertelny wypadek na S8. 39-latek w areszcie, grozi mu 20 lat
Trzy miesiące w areszcie spędzi 39-letni mieszkaniec województwa podlaskiego, który w niedzielę 20 września spowodował śmiertelny wypadek na drodze ekspresowej S8 pod Prosienicą. Mercedes, którym kierował, uderzył w tył seata, a pasażer drugiego auta zginął mimo reanimacji. Sprawca porzucił samochód i uciekł, zatrzymano go na pobliskiej stacji paliw.