Bartnictwo na Kurpiach: warsztaty w skansenie w Nowogrodzie
W Muzeum-Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie, w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa, odbyły się warsztaty o dawnym życiu Kurpiów. Uczestnicy budowali domki dla ptaków i dowiadywali się, jak bartnicy wspinali się do barci na wysokość 5–7 metrów. Tradycja przetrwała do dziś w pszczelarstwie.
W Muzeum-Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie uczestnicy warsztatów przekonali się, że dawni Kurpie żyli w ścisłym związku z lasem i przyrodą. Zajęcia zorganizowano w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa, a ich tematem było to, czym mieszkańcy regionu się zajmowali i jak żyli.
Domki dla ptaków i schronienia dla pszczół
Na Kurpiach karmniki i domki dla ptaków stały niemal przy każdym gospodarstwie, a do ich zrobienia wystarczyło kilka desek i trochę pracy. Uczestnicy warsztatów sami zbudowali takie domki. Dawniej przygotowywano też schronienia dla pszczół. Trzeba je było zawieszać znacznie wyżej niż ptasie budki, co wymagało siły i sprawności fizycznej. Uczestnicy mogli to sprawdzić na własnych mięśniach.
Czytaj teżNagrody Glogera 2026 w Łomży: prof. Jerzy Bralczyk z nagrodą I stopniaBartnicy wspinali się na 5–7 metrów
Bartnictwo, z którego Kurpie słynęli, było zajęciem trudnym i elitarnym. Osoby, które je wykonywały, nazywano Bartnikami Jego Królewskiej Mości. Według opracowania o historii regionu tworzyli oni wyodrębnioną grupę zawodową, podlegającą bezpośrednio administratorom dóbr królewskich. Kandydat musiał między innymi przedstawić metrykę chrztu i świadków o dobrej opinii oraz złożyć przysięgę.
Barcie znajdowały się wysoko w drzewach, więc do miodu trzeba było się wspinać z pomocą specjalnego sprzętu, zwanego leziwem. Janusz Marzewski z Kurpiowskiego Bractwa Bartnego wyjaśnił, że bartnicy stosowali własną technikę wspinaczki. Pozwalała im ona dotrzeć na wysokość od 5 do 7 metrów i tam wybierać miód. Utrzymanie rodziny wymagało nawet 60 drzew z barciami.
Tradycja żyje w pszczelarstwie
Marcin Rydzewski ocenia, że kontakt z naturą i dorobkiem przodków jest bardzo ważny, dlatego warto pamiętać o tym, co zostawiły wcześniejsze pokolenia. Takich drzew i takich barci już dziś nie ma. Została natomiast tradycja: pszczelarstwo na Kurpiach pozostaje zawodem przekazywanym z pokolenia na pokolenie.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Białymstoku.
Powiązane materiały
Muzealnicy w Ciechanowcu: jak opowiadać historię dziś
W Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu 25–26 września 2026 roku odbyła się konferencja „Przyszłość przeszłości – Dziedzictwo w zagrożeniu”. Muzealnicy, historycy i samorządowcy rozmawiali o opiece nad zabytkami, o widzu jako pełnoprawnym uczestniku muzealnictwa i o tym, czy sztuczna inteligencja może pomagać w pracy z historią.
Narewka: festiwal im. Tamary Sołoniewicz, zgłoszenia do 5 listopada
Gminny Ośrodek Kultury w Narewce przyjmuje zgłoszenia do konkursu drugiej edycji Festiwalu Filmowego im. Tamary Sołoniewicz. Reportaże i filmy dokumentalne można nadsyłać do 5 listopada, a sam festiwal zaplanowano na 27–29 listopada. Organizatorzy szukają filmów o Podlasiu, o kobietach w kinie, odchodzącym tradycyjnym świecie i życiu na pograniczu kultur.
„Koleżanki” w Kinie Ton – premiera Teatru Dramatycznego
Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku wystawia w sobotę 26 września 2026 roku premierę francuskiej komedii bulwarowej „Koleżanki” w reżyserii Grzegorza Chrapkiewicza. Spektakl gra na scenie Kina Ton. Bilety na premierę są już wyprzedane, ale są jeszcze wejściówki na kolejne wieczory.