Sobota, 26 września · Powiat białostocki

Sobota, 26 wrześniaPowiat białostocki

Bartnictwo na Kurpiach: warsztaty w skansenie w Nowogrodzie

W Muzeum-Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie, w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa, odbyły się warsztaty o dawnym życiu Kurpiów. Uczestnicy budowali domki dla ptaków i dowiadywali się, jak bartnicy wspinali się do barci na wysokość 5–7 metrów. Tradycja przetrwała do dziś w pszczelarstwie.

W Muzeum-Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie uczestnicy warsztatów przekonali się, że dawni Kurpie żyli w ścisłym związku z lasem i przyrodą. Zajęcia zorganizowano w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa, a ich tematem było to, czym mieszkańcy regionu się zajmowali i jak żyli.

Domki dla ptaków i schronienia dla pszczół

Na Kurpiach karmniki i domki dla ptaków stały niemal przy każdym gospodarstwie, a do ich zrobienia wystarczyło kilka desek i trochę pracy. Uczestnicy warsztatów sami zbudowali takie domki. Dawniej przygotowywano też schronienia dla pszczół. Trzeba je było zawieszać znacznie wyżej niż ptasie budki, co wymagało siły i sprawności fizycznej. Uczestnicy mogli to sprawdzić na własnych mięśniach.

Czytaj teżNagrody Glogera 2026 w Łomży: prof. Jerzy Bralczyk z nagrodą I stopnia

Bartnicy wspinali się na 5–7 metrów

Bartnictwo, z którego Kurpie słynęli, było zajęciem trudnym i elitarnym. Osoby, które je wykonywały, nazywano Bartnikami Jego Królewskiej Mości. Według opracowania o historii regionu tworzyli oni wyodrębnioną grupę zawodową, podlegającą bezpośrednio administratorom dóbr królewskich. Kandydat musiał między innymi przedstawić metrykę chrztu i świadków o dobrej opinii oraz złożyć przysięgę.

Barcie znajdowały się wysoko w drzewach, więc do miodu trzeba było się wspinać z pomocą specjalnego sprzętu, zwanego leziwem. Janusz Marzewski z Kurpiowskiego Bractwa Bartnego wyjaśnił, że bartnicy stosowali własną technikę wspinaczki. Pozwalała im ona dotrzeć na wysokość od 5 do 7 metrów i tam wybierać miód. Utrzymanie rodziny wymagało nawet 60 drzew z barciami.

Tradycja żyje w pszczelarstwie

Marcin Rydzewski ocenia, że kontakt z naturą i dorobkiem przodków jest bardzo ważny, dlatego warto pamiętać o tym, co zostawiły wcześniejsze pokolenia. Takich drzew i takich barci już dziś nie ma. Została natomiast tradycja: pszczelarstwo na Kurpiach pozostaje zawodem przekazywanym z pokolenia na pokolenie.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Białymstoku.

Więcej z działu Kultura

Cały dział

Oprowadzanie po trzech wystawach archeologicznych w białostockim Ratuszu 26 września

Ogólnopolski RoboQuest 2026 w Białymstoku. Ruszyły zapisy

AI

Weekend w Białymstoku 25–27 września. Koncerty, teatr i festiwale

RoboQuest 2026 w Białymstoku. Ruszyły zapisy dla uczniów

Najnowsze

Wszystkie

Pietuszewski dowołany do kadry Polski. Wychowanek Jagiellonii

Sport

Młodzi strażacy z Podlaskiego z dotacjami po 5 tys. zł

Bezpieczeństwo

Łomża: Straż Miejska ma drugiego drona na jesień i zimę

Bezpieczeństwo

Nowy lek na triglicerydy: pacjent z Białegostoku leczony

Wydarzenia

REA CIRRO BAS Białystok zaczyna sezon II ligi w Wyszkowie

Sport

Mistrzostwa Podlasia w ujeżdżeniu 2026: 39 par w Chrabołach

Sport

Żubry Białystok po rewolucji ruszają w II lidze od Lublina

Sport
AI

Szkoła w Korycinie po remoncie za ponad 14 mln zł

Samorząd

Białystok z lotu ptaka