Strzelanina w Dojlidach Górnych. Nie żyje napastnik z Białegostoku
W środę, 30 września, na osiedlu Dojlidy Górne w Białymstoku mężczyzna wtargnął do domu byłej partnerki i strzelił do niej oraz jej niespełna dwuletniego dziecka. Kobieta zaalarmowała służby przez numer 112. Po kilkugodzinnych poszukiwaniach policja znalazła ciało napastnika w pobliskim lesie.
Do dramatycznego ataku doszło w środę, 30 września, około godziny 11 na osiedlu Dojlidy Górne w Białymstoku. Kobieta zaalarmowała służby, że jej były partner wtargnął do domu przy ulicy Dojlidy Górne i strzelił do niej oraz jej niespełna dwuletniego dziecka, a następnie uciekł z miejsca zdarzenia.
Kobieta wezwała pomoc numerem alarmowym 112
Jak przekazała Malwina Olszewska, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku, kobieta zadzwoniła na numer 112 i poinformowała dyżurnego o ataku byłego partnera. Na miejsce natychmiast skierowano patrole policji, które udzieliły pomocy poszkodowanym, a następnie przekazały ich pod opiekę ratowników medycznych. Matka i jej dziecko trafili do szpitala.
Czytaj też36-latek szukany 4 listami gończymi wpadł na Zielonych WzgórzachNieoficjalnie ustalono, że napastnik miał sądowy zakaz zbliżania się do byłej partnerki. Mimo to wszedł do jej domu i użył broni palnej wobec niej oraz dziecka, po czym zbiegł.
Ciało mężczyzny znaleziono w lesie po kilkugodzinnej obławie
Po zdarzeniu policja rozpoczęła poszukiwania napastnika na terenie osiedla i w jego okolicach. Po kilku godzinach obławy funkcjonariusze odnaleźli ciało mężczyzny w lesie w pobliżu Dojlidów Górnych. Okoliczności, w jakich doszło do jego śmierci, oraz przebieg całego zdarzenia wyjaśniają obecnie policja i prokuratura pod nadzorem prokuratorskim.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Białymstoku.
Powiązane materiały
21 lat od katastrofy autokaru pod Jeżewem. Zginęło 13 osób
30 września 2026 roku minęła 21. rocznica katastrofy pod Jeżewem, jednego z najtragiczniejszych wypadków drogowych w historii Białegostoku. W 2005 roku autokar z maturzystami jadącymi na pielgrzymkę do Częstochowy zderzył się czołowo z ciężarówką i stanął w płomieniach. Zginęło wtedy 13 osób, w tym dziesięcioro uczniów. Przy pomniku i tablicy pamiątkowej znów złożono kwiaty i znicze.
Podejrzany pakunek na cysternie w Białymstoku. Koniec akcji
W środę, 30 września, na bocznicy kolejowej w Białymstoku funkcjonariusze Służby Ochrony Kolei znaleźli foliowy pakunek przymocowany do jednej z cystern przewożących olej napędowy. Z pobliskiej stacji Orlen ewakuowano pracowników, a policja zablokowała okoliczne ulice. Po kilku godzinach pirotechnicy potwierdzili, że znalezisko nie zawierało materiałów niebezpiecznych.
Brutalne pobicie w Białymstoku. 18- i 19-latek za kratkami
W Białymstoku doszło do brutalnego pobicia mężczyzny, który zwrócił uwagę dwóm głośno zachowującym się nastolatkom przed klatką schodową. Napastnicy, 18- i 19-latek, pobili go i skopali leżącego, po czym próbowali uciec do jednego z mieszkań. Policja namierzyła ich dzięki śladom krwi na ubraniach – obaj byli pijani i usłyszeli zarzuty.