Szopka w centrum Białegostoku? Miasto nie kupi własnej
Białystok nie zamierza kupić ani wykonać własnej, dużej szopki bożonarodzeniowej do centrum miasta. Tak w odpowiedzi na interpelację radnego Henryka Dębowskiego napisał sekretarz miasta Krzysztof Karpieszuk. Powodem są koszty zakupu, przechowywania, transportu, montażu i demontażu oraz kwestie organizacyjne. Miasto zapowiada wsparcie dla szopek przygotowywanych przez mieszkańców, parafie, szkoły i organizacje społeczne, a projekt szopki w Budżecie Obywatelskim 2027 nie przeszedł dalej po negatywnej opinii Kurii.
Białystok nie planuje obecnie zakupu własnej, dużej szopki bożonarodzeniowej do centrum miasta. Stanowisko przedstawił w odpowiedzi na interpelację radnego Henryka Dębowskiego sekretarz miasta Krzysztof Karpieszuk. Pytanie dotyczyło przywrócenia świątecznej instalacji, która przez lata była elementem dekoracji centrum.
Miasto nie kupi szopki, ale nie rezygnuje z tradycji
Według pisma sekretarza brak miejskiej szopki nie oznacza odejścia od bożonarodzeniowych tradycji. Urząd zapowiada, że nadal chce wspierać inicjatywy związane z prezentowaniem szopek. Chodzi o przedsięwzięcia mieszkańców, parafii, szkół i organizacji społecznych, a także o organizację konkursu szopek bożonarodzeniowych.
Czytaj teżBiałystok o korkach i smart city: priorytet dla autobusówSamorząd prowadził już taki konkurs. W zapowiedzi z listopada 2024 roku, opublikowanej przez Radio Białystok, zgłoszenia prac przyjmowano w dniach od 2 do 4 stycznia w Centrum Informacji Turystycznej przy ulicy Legionowej 2. Prace miały być przestrzenne i wykonane samodzielnie, a oceniano m.in. pomysłowość, trwałość i estetykę.
Koszty i organizacja przeważyły
Władze miasta tłumaczą decyzję przede wszystkim względami finansowymi i organizacyjnymi. Zakup lub wykonanie dużej, trwałej konstrukcji to nie tylko wydatek na jej powstanie. Trzeba też zapewnić miejsce do przechowywania, transport, montaż i późniejszy demontaż, a także utrzymanie.
Sekretarz wskazał również na kalendarz wydarzeń miejskich oraz uwarunkowania techniczne. Podkreślił, że w przestrzeni publicznej mogą nadal pojawiać się szopki organizowane przez inne podmioty, a samorząd deklaruje wsparcie dla takich inicjatyw.
Projekt w Budżecie Obywatelskim nie przeszedł dalej
Kwestia szopki pojawiła się także przy Budżecie Obywatelskim 2027. Radni zgłosili projekt ustawienia bożonarodzeniowej instalacji w centrum miasta. Projekt konsultowano z Białostocką Kurią Metropolitalną, bo przy przedsięwzięciach dotyczących sztuki sakralnej miasto wymaga pozytywnej opinii kurii.
Z odpowiedzi wynika, że opinia kurii była negatywna. Projekt nie został więc dopuszczony do dalszego etapu procedury Budżetu Obywatelskiego.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Białymstoku.
Powiązane materiały
Dwóch strażników na sesji rady. Radny pyta, dlaczego
Radny Henryk Dębowski (PiS) złożył interpelację w sprawie stałej obecności dwóch umundurowanych strażników miejskich na każdej sesji Rady Miasta Białystok. Pyta, kto podjął taką decyzję, jaka jest jej podstawa prawna i ile roboczogodzin pochłonęła w latach 2023–2026 – w czasie, gdy funkcjonariusze mogliby patrolować ulice.
Białystok bez kolei aglomeracyjnej. Ratusz broni się raportem CUPT
Urząd Miejski w Białymstoku odpowiedział radnemu Henrykowi Dębowskiemu, że nie widzi uzasadnienia dla uruchomienia kolei miejskiej ani aglomeracyjnej. Magistrat powołuje się na wrześniowy raport Centrum Unijnych Projektów Transportowych, który jednak w innym miejscu zaleca pełne wykorzystanie linii kolejowych zbiegających się w białostockim węźle.
Staw Młyński na Dojlidach znów bez pieniędzy w budżecie
Radny Henryk Dębowski złożył w Urzędzie Miejskim w Białymstoku interpelację w sprawie rewitalizacji Stawu Młyńskiego na osiedlu Dojlidy. Odpowiedź magistratu okazała się odmowna – władze miasta nie planują wpisania inwestycji do budżetu ani do Wieloletniej Prognozy Finansowej, tłumacząc się kwestiami własnościowymi i stanowiskiem Wód Polskich.